|
Jestem leniwy, nie mam czasu (bo usiłuję skończyć album komiksowy i wziąć się porządnie za kolejny) i w dodatku posługuję się komputerem jak młotkiem, i dlatego przepraszam, ale w najbliższym czasie wygląd tego bloga nie ulegnie zmianie, nadal będzie topornie i nieładnie, i Karol, oraz wszyscy inni, których to razi, muszą sobie, niestety, jakoś z tym poradzić. A teraz „pora na Telesfora”: Jeśli komuś marzy się bycie gwiazdą za oceanem, ale przerażają go wymagania tamtejszych wydawców, jak również fanatycznym wielbicielom „chłopaków w rajtuzach” polecam lekturę takiej wesołej stronki o dokonaniach Roba Leifelda: http://progressiveboink.com/archive/robliefeld.html Wizjonerom, dla których nasza rzeczywistość to za mało, pozwolę sobie zasugerować karierę komiksową w Second Life (nie mam zielonego pojęcia po co, ale zdaje się, że potencjał na zrobienie komiksowej kariery i kasy jest tam większy, przynajmniej na razie, bo to „coś nowego”) http://www.secondlifeinsider.com/2007/08/10/create-comics-directly-in-second-life/ Do poczytania na sieci: taki „Batman” na przykład: http://www.joshuahallsimmons.com/batman.html a, szczególnie dla scenarzystów, „Jak przetrwać pisanie komiksowej cegły”: http://firstsecondbooks.typepad.com/mainblog/2007/12/how-to-survive.html i jeszcze Paul Pope werbalizuje kilka tez, które krążą od wielu lat w świadomości twórców i czytelników. Na pewno nie jest to jedyna droga, która rozwija gatunek, niemniej taki apel wydaje się sensowny i inspirujący, a przynajmniej wart szerszej dysputy: http://firstsecondbooks.typepad.com/mainblog/2007/12/from-the-drawin.html oraz małe co nieco dla wielbicieli „Ranxeroxa”: http://www.lucy-bd.com/ W ramach retrospektywy, dwie rzeczy, których niestety nie udało mi nabyć w ubiegłym roku: Pierwsza, ze specjalna dedykacją dla badziewiarzy z empik.com, którzy potrafią przyjąć zamówienie, wysłać paczkę z rachunkiem, ale już książki do tej paczki włożyć nie potrafią: graficzne cudeńko, czyli „The Arrival” Sauna Tana http://www.shauntan.net/books.html Druga, której prawdopodobnie nie dostane tak łatwo, ale jakiś krajowy wydawca mógłby się zlitować i wydać: klasyk, czyli Chris Ware i jeden z jego starszych komiksów „Floyd Farland, Citizen of the Future” http://quimby.gnus.org/warehouse/farland/farland.html i tyle. |