|
Teoretycznie już jest (czyli można zamawiać, ale sam komiks dopiero jedzie z drukarni), ceny zróżnicowane, od 19,12 do okładkowej, czyli 23,90. Baner wesoło mruga na stronie KG, Szymon właśnie zaagitował u Makaka w „Antyradio” (szkoda, że się dowiedziałem pod sam koniec audycji), jutro ma być jakaś telewizja, na szczęście regionalna, więc zbłaźnię się jedynie przed mieszkańcami Śląska. Jednym słowem, zapraszam do lektury, a wszelkie uwagi przyjmuję na klatę, tutaj albo na dowolny forum komiksowym. Acha, nie będę komentował wypowiedzi „zawodowca” Cabały na Polterze, o pseudoartystycznych amatorach, bo szkoda słów. A zresztą, pośrednio, ale za to bardzo trafnie, skomentował całe zamieszanie z „mainstreamem” Kamil Śmiałkowski (wybacz Kamil, ale aż sobie zacytuję): „Dziś (w czasach interaktywności, konsol i internetu) komiks jest już dziedziną retro. Nie ma więc co iść w mainstreem dla mas, bo te masy nie wybiorą już komiksu. Dziś znacznie lepiej sprzedają się rzeczy niszowe, skierowane do konkretnych mniejszych grup odbiorców.” I „Biocosmosis” jest takim niszowym komiksem, jak każdy inny. Ciekawe, czy jego autorzy kiedykolwiek to sobie uświadomią? |