|
Po pierwsze, Kultura Gniewu powolutku przygotowuje się do wydania Gipiego, co bardzo mnie cieszy (i chyba nie tylko mnie). Po drugie, podobno za chwilę „Pan Blaki” ze Znaku, co, bez żadnego kiziania i włażenia komukolwiek do czegokolwiek, cieszy mnie równie mocno. Po trzecie, w październiku zapowiada się drenaż kieszeni i zastanawia mnie pewna absurdalność tej sytuacji. Nakłady spadają, rynek zbytu podobno się kurczy, ceny komiksów idą w górę, a jednocześnie różnorodność tytułów staje się wręcz oszołamiająca (i to zarówno zagranicznych jak i krajowych) zaś jakość edytorska (wbrew marudzeniu Karola) zaczyna być porównywalna z „cywilizowanymi” krajami. Czyli dlaczego jest tak źle skoro jest tak dobrze? Po czwarte, ostatnie nabytki: „ The Living and the Dead” Jasona, czyli czysty ekstrakt wszystkiego co do tej pory opowiedziano o zombie. „Nil: A Land Beyond Belief” Turnera, cud, miód i powidło, rewelacyjny steampunk w oparach absurdu i w specyficznej oprawie graficznej. http://bayareahockey.com/prev_nil/prev_nil.html „Wie man sich bettet” Killoffera, nie mam zielonego pojęcia w jaki sposób, kto i kiedy mi przetłumaczy ten albumik, niemniej, znając fragmenty z „Opery komiks” po prostu muszę mieć to tłumaczenie. Po piąte, analitycznie, teoretycznie, ale bardzo na temat i w zakresie moich zainteresowań, czyli książka „Unpopular Culture: Transforming the European Comic Book in the 1990s” Barta Beaty. Bart Beaty na co dzień pisuje dla serwisu Comics Reporter ( http://www.comicsreporter.com/index.php/briefings/euro_archives/ ) i pracuje na uniwersytecie w Calgary, zaś w/w książeczka to właśnie efekt połączenia jego pracy i pasji, 320 stron bardzo sensownie przeprowadzonej analizy zjawiska „nowej fali” w komiksie europejskim, rozważania o kontekście kulturowym, ekonomicznym, zestawienia z rynkiem „mainstreamowym” itd. itp. Dużo, dobrze i bardzo z sensem napisane, co ciekawe, Beaty bardzo starannie unika wartościowania tych komiksów, nie stawia ich w opozycji do komiksu komercyjnego, tylko traktuje jak kolejną, naturalną drogę rozwoju gatunku. Jestem w trakcie lektury, a ponieważ „najgorzej zastać kogoś w trakcie”, to wszelkie uwagi i własne przemyślenia na temat postaram się wrzucić za kilka dni. |